Poznaj kogoś Suppi - CUBE Radio

Zdjęcie posta

CUBE Radio to nie tylko muzyka, ale całe uniwersum budowane wokół klimatu, selekcji i ludzi. Rozmawiamy o początku projektu, jego filozofii i tym, co daje mu siłę do dalszego rozwoju.

Nie każdy projekt muzyczny zaczyna się od potrzeby zbudowania własnego świata. W przypadku CUBE Radio właśnie od tego wszystko się zaczęło. To nie miało być tylko kolejne miejsce z selekcją utworów ani kolejny internetowy projekt, który po chwili zniknie w tle. Od początku chodziło o coś więcej: o klimat, spójność, wspólnotę i przestrzeń dla ludzi, którzy w muzyce szukają nie tylko dźwięku, ale też emocji, kontekstu i własnego języka. W rozmowie z twórcą CUBE Radio wracamy do początków tego projektu, pytamy o selekcję, o budowanie własnego uniwersum i o to, co dziś daje największą siłę do rozwijania miejsca, które wyraźnie idzie swoją drogą.

 

Pamiętasz moment, w którym CUBE Radio przestało być pomysłem, a zaczęło być czymś naprawdę?

Jonatan: Tak naprawdę od samego początku. Gdy tylko powołałem do życia ten projekt, chciałem aby był on czymś więcej niż tylko podcastem, czymś więcej niż tylko selekcją wybranych utworów, a przede wszystkim, aby nie zniknął w eterze jako „kolejny projekt, który stworzył sobie dj X” - takich koncepcji jest wiele. Pomimo różnych przeciwności projekt się rozwija krok po kroku i ewoluuje. Każde potknięcie na przestrzeni czasu było i jest doświadczeniem, z którego wyciągam cenne wnioski i idę do przodu. Do efektu jeszcze daleko, ale to zdecydowanie dobra droga.


Co Cię najbardziej pociąga w radiu — sama muzyka, klimat, czy to, że możesz tworzyć przestrzeń dla ludzi
o podobnej wrażliwości?

Jonatan: Ciężko jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie dlatego, że między tymi elementami jest spora zależność i każda z nich przynosi mi satysfakcję. Jednak po chwili zastanowienia... wzajemne zrozumienie wśród odbiorców i widok jak ta grupa rośnie, jest chyba tym istotnym ogniwem.
 

Internet jest pełen dźwięków. Jak zrobić radio, które nie znika w tle i naprawdę zostaje ze słuchaczem?

Jonatan: Tak internet jest pełny dźwięków, tak samo zresztą jak miasta pełne są różnych restauracji. Jednak z jakiegoś powodu każda z nich ma swoich wiernych klientów. Odwołam się tu do poprzedniej odpowiedzi i zależności między różnymi elementami. Przede wszystkim, żeby stworzyć odpowiednią przestrzeń dla osób czujących ten sam vibe i zbudować „fanbase” to sama muzyka nie wystarczy. Ona nie zrobi klimatu bez otoczenia, które przyciągnie słuchaczy. Z drugiej strony sam klimat też nie spowoduje, że muzyka będzie odbierana w sposób, w jaki tego chcemy. Można zadbać o nastrój, ale jeśli selekcja, niczym potrawa jest podana niedbale i nie opowiada żadnej historii, na nic się to zda. Odbiorca potraktowany w taki sposób prawdopodobnie już do nas nie wróci. Jego trzeba zabrać w podróż, która ma dalszy cel, swoją poezję, dreszczyk i kolejny cel i kolejny. To ważne, aby nie znudzić adresata, ale zostawić w nim niedosyt i ciągły głód. To powoduje chęć udziału w kolejnym rozdziale przedstawianej opowieści. Tworzysz społeczność, wtedy gdy przekazujesz jej swoją duszę w prezentowanej selekcji i przez sposób jej podania. Zresztą uważam, że to właśnie przez muzykę można powiedzieć najwięcej, znacznie więcej niż przez słowa. Ponieważ muzyka zostawia bardzo dużą przestrzeń do interpretacji w świadomości słuchacza, a to, co tam trafia, zawsze zostaje na dłużej.


CUBE Radio bardziej gra muzykę czy buduje cały świat wokół niej?

Odpowiedzieć krótko czy długo? :D To jest całe „uniwersum”! CUBE to podcasty, to video sety, to wymiana
doświadczeń z ludźmi z branży, to cenne rozmowy z odbiorcami. Ten projekt to również eventy i imprezy
te mniejsze i większe, to cała masa przeżyć i wykreowanych wspomnień, to ciągłe odkrywanie muzyki
i wszystkiego, co jej towarzyszy. Najlepsze w tym jest to, że to początek drogi, jaka jest przed „kostką” i tym, co zaplanowałem w przyszłości. Bezapelacyjnie to, czym jest CUBE najkrócej i najlepiej oddaje chyba motto: Muzyka. Kultura. Lifestyle.


Jak wygląda Twoja selekcja — bardziej intuicja, emocja czy jednak chłodna kuratorska decyzja?

Jonatan: Mamy tu do czynienia z zasadą naczyń połączonych. Chciałbym powiedzieć, że jest to zdecydowanie emocja, ale byłbym w tym przypadku hipokrytą i działał sprzecznie z założoną przez siebie filozofią projektu. To wszystko musi iść ze sobą w parze. Czystą emocją kieruję się grając sety na żywo. Choć i tutaj nierzadko trzeba być przygotowanym i zaznajomionym z własną biblioteką by zachować spójność. Koniec końców dla audycji CUBE selekcja jest to cały proces, w którym intuicja podpowiada, a ostateczne wybory odzwierciedlają emocje jakie chcę przekazać na antenie.

 

Czy przy tworzeniu CUBE bardziej myślisz o tym, co chcesz powiedzieć jako projekt, czy o tym, jak będzie się w tym czuł słuchacz?

Jonatan: Projekt został stworzony jako odpowiedź na wszechobecne i otaczające nas media komercyjne. Ja ich drogą nie idę. CUBE to alternatywa dla odbiorców i to czyni go wyjątkowym. Projekt przekazuje wartości, którymi nie podzieli się duże medium goniące za trendami i sprawdzające tabelki w excelu.


Co jest dziś trudniejsze: znaleźć coś naprawdę świeżego czy nadać temu odpowiedni kontekst?

Jonatan: Jeśli uda się trafić na brzmienie faktycznie świeże to nie ma problemu z tym, by nadać mu odpowiedni kontekst. Jak powiedzieliśmy wcześniej, świat jest pełen dźwięków i tu większy problem stanowi często znalezienie faktycznej świeżości. Dobrym przykładem jest sukces innowacyjnego utworu, po którym wielu artystów/producentów zaczyna kopiować jego metodologię i kompozycję dźwięków. To prowadzi do monotonii w niektórych gatunkach i w konsekwencji nudy. Tworzenie wielu nowych wersji znanych od lat utworów też działa podobnie. Ciężko wtedy znaleźć i wybrać prawdziwą perłę. Pamiętać trzeba o tym, że trendy się zmieniają co 5 minut. Żyjemy w czasie kiedy z jednego virala w jednej chwili można stać się gwiazdą na skalę światową. Po tej samej chwili można być w punkcie wyjścia lub niżej. Sprawdzone rozwiązania od lat są na tzw. topie, czasami zejdą w cień, ale tylko na chwilę, by dać się wyszaleć obecnej równie chwilowej modzie. Nie chcę wybrzmieć, że skreślam teraz każdego nowego artystę czy utwór. Nie o to chodzi, tym bardziej że w swoim podcaście często poruszam kwestie trendów muzycznych i analizuję takie rynkowe zachowania. Bez oceniania. CUBE działa jak muzyczny kurator, więc to mój obowiązek wobec projektu. Tak naprawdę kontekst można znaleźć zawsze i do wszystkiego tyle, że niekoniecznie będzie on jakościowy. Warto szukać obu tych rzeczy razem. Ja często znajduję je wśród artystów, którzy niejednokrotnie pokazali lub wciąż pokazują swoją elastyczność. To świadczy o ich dojrzałości. Lubię sprawdzone rozwiązania, ale nie odcinam się od innowacji.


Jak brzmi CUBE Radio o 2:00 w nocy, a jak brzmi w środku dnia?

Jonatan: Ze względu na to, że projekt nie przewidywał i nie przewiduje schematu powtarzalnych playlist, na pewno będzie brzmieć różnie :) Nie tylko w dzień czy w nocy, ale o każdej porze. Pamiętać trzeba o odbiorcy, bo w bardzo dużej mierze to, w jaki sposób zabrzmi CUBE radio, zależy od jego nastroju, sytuacji życiowej czy miejsca, w jakim się znajduje. Muzyka oddziałuje na każdego z nas indywidualnie. Zostawia ślad w podświadomości. Nawet trzymając się jednego gatunku, ten sam utwór u odbiorcy może wywołać euforię, a u drugiego łzy.


Czy zdarzyło Ci się, że radio zaprowadziło Cię w miejsce, którego sam się po tym projekcie nie spodziewałeś?

Jonatan: Tak i to się wciąż dzieje. Przede wszystkim projekt zaprowadził mnie w głąb samego siebie. Były momenty, kiedy stałem przed niełatwymi wyborami od wyniku, których zależało czy CUBE przetrwa, czy wrzucę koncept do szuflady. To wypracowało we mnie pewnego rodzaju konsekwentność, z czym miałem kiedyś ogromny problem. No dobra, jeszcze się zdarzy, że muszę zagryźć zęby, ale to całkiem inny poziom. Poza tym od powołania projektu do „życia” poznałem wiele wspaniałych osób, artystów, producentów muzycznych i związanych z branżą ludzi. Wymiana doświadczeń, wielokrotne rozmowy i wciąż trwające współprace pomagają osiągać cele, jakie są wyznaczone na drodze w rozwoju CUBE radio. Krok po kroku.


Co daje Wam największą siłę do rozwijania CUBE Radio — odzew ludzi, poczucie sensu czy realne
wsparcie od odbiorców?

Jonatan: CUBE nie powstało dla samej idei i po prostu bycia. Przede wszystkim powstało dla ludzi. Rosnąca z dnia na dzień grupa odbiorców to solidna dawka energii do dalszego rozwoju. W myśl filozofii muzyki house — na której w szerokim spektrum skupia się CUBE — wszyscy tutaj są równi i tworzą pewnego rodzaju wspólnotę. Odbiorcy dają energię zarówno mi, jak i wchodzącym powoli do projektu nowym współtwórcom. Dzięki temu możemy działać. Dziękuję, że jesteście.

W tej rozmowie dobrze widać, że CUBE Radio nie powstało z potrzeby bycia „jeszcze jednym projektem w sieci”, ale z potrzeby zbudowania czegoś trwałego, charakternego i naprawdę własnego. Jest tu muzyka, ale jest też coś więcej: konsekwencja, świadomość tego, co i po co chce się przekazać, oraz ludzie, bez których ten projekt nie miałby sensu. To właśnie z ich obecności, energii i zaufania bierze się siła do dalszego rozwoju.Właśnie dlatego CUBE Radio nie brzmi jak przypadkowy pomysł, tylko jak miejsce, które naprawdę wie, czym chce być.

 

☕ Wesprzyj rozwój CUBE Radio stawiając kawę tutaj

 

Chcesz poznać więcej inspirujących historii? Śledź nasze profile na Facebooku i Instagramie, by być na bieżąco z nowymi wywiadami i nie przegapić niczego wyjątkowego!

Komentarze (0)